Kopalnia miedzi pod Nową Solą bliżej. Co się wydarzyło?

W lasach pod Sławą w województwie lubuskim ruszyło właśnie wiercenie, które może przesądzić o losach jednej z największych inwestycji surowcowych w historii Polski. Kanadyjska spółka Lumina Metals jest coraz bliżej zbudowania nowej kopalni miedzi i srebra.

Środa 6 maja 2026 roku przyniosła dwie wiadomości, które dla projektu Nowa Sól okazały się przełomowe. W Leśnictwie Dąbrowno na terenie Nadleśnictwa Sława Śląska wystartował pierwszy w 2026 roku odwiert kanadyjskiej spółki. Tego samego dnia w Katowicach, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, Lumina Metals poinformowała, że podpisała list intencyjny z KGHM. Dokument otwiera drogę do rozmów na temat przyszłych dostaw koncentratu miedzi do hut polskiego giganta.

W historii polskiej miedzi mieliśmy do czynienia z jedną wielką erą – tą zapoczątkowaną w latach 60. XX wieku przez geologa Jana Wyżykowskiego i jego odkrycia pod Lubinem, na bazie których powstał KGHM. Drugiej takiej szansy Polska nie miała przez ponad pół wieku.

Dziś, na naszych oczach, otwiera się rozdział drugi. Pod lasami w okolicach Sławy, Nowej Soli i Wschowy leżą zasoby, które mogą zmienić bilans surowcowy Europy. Czy w 2035 roku z kopalni pod Nową Solą popłynie pierwsza polska miedź drugiej generacji? Trudno wyrokować. Pewne jest natomiast, że gra toczy się o stawkę liczoną w miliardach złotych, dziesiątkach tysięcy miejsc pracy i pozycji Polski na surowcowej mapie Europy. A Lubuskie, peryferyjny przez ostatnie dekady region, ma realną szansę stać się jednym z najważniejszych w kraju.

Skala, która robi wrażenie

Mówiąc krótko: pod Nową Solą i Sławą leżą zasoby miedzi i srebra, jakich w Europie po prostu nie ma. Według danych Luminy Metals samo złoże Nowa Sól zawiera ponad 10 milionów ton miedzi oraz około miliarda uncji srebra, czyli mniej więcej 36 tysięcy ton tego kruszcu. Zasoby bilansowe tego złoża szacuje się na 815 milionów ton rud na obszarze blisko 120 km kwadratowych. Łącznie trzy projekty kanadyjskiej spółki – Nowa Sól, Mozów oraz Sulmierzyce – mają obejmować około 20 milionów ton miedzi. Dla porównania, według danych Państwowego Instytutu Geologicznego całkowite bilansowe zasoby miedzi w Polsce na koniec 2023 roku to około 57 milionów ton. Lumina Metals dysponuje więc dokumentacją na blisko 35 procent krajowych zasobów tego surowca.

Co istotne, w polskiej rudzie nie ma tylko miedzi i srebra. Są w niej także metale towarzyszące: ołów, ren, kobalt, wanad oraz pierwiastki ziem rzadkich. Dziś nazywa się je surowcami krytycznymi, bo bez nich nie powstaną ani magazyny energii, ani turbiny wiatrowe, ani półprzewodniki w centrach danych. Pierwiastki te będą odzyskiwane już w procesie hutniczym, co znacznie podnosi wartość całego łańcucha dostaw.

Same liczby brzmią imponująco, ale projekt zaczął nabierać realnych kształtów dopiero po ponad dekadzie żmudnych prac. W tym czasie spółka zainwestowała w polskie złoża około 500 milionów złotych (równowartość około 117 milionów euro). W projekcie wykonano dotąd 24 otwory wiertnicze o łącznym metrażu około 47 tysięcy metrów. Spółka otworzyła niedawno biuro w Nowej Soli, gdzie pracuje zespół projektowy.

Mariusz Stokłosa - starosta nowosolski, Jordan Pandoff - prezes Lumina Metals, Beata Kulczycka - prezydent Nowej Soli, Paweł Pazdrowski - wicestarosta nowosolski, prof. Andrzej Pieczyński - Uniwersytet Zielonogórski
Podczas symbolicznego rozpoczęcia odwiertu przyszłej kopalni miedzi: Mariusz Stokłosa – starosta nowosolski, Jordan Pandoff – prezes Lumina Metals, Beata Kulczycka – prezydent Nowej Soli, Paweł Pazdrowski – wicestarosta nowosolski, prof. Andrzej Pieczyński – Uniwersytet Zielonogórski

Symboliczny start

Otwór oznaczony symbolem C-42 ma sięgnąć około 1900 metrów w głąb ziemi. Wiercenie wykonuje polska firma Exalo Drilling SA – należąca do grupy Orlen i mająca siedzibę w Zielonej Górze – na zlecenie Luminy. Prace mają potrwać od 65 do 70 dni, ponieważ oprócz samego wiercenia geolodzy pobierają próbki wody i gazu, prowadzą szczegółowe badania izotopowe oraz testują pojemność warstw wodonośnych. To nie jedyne wiercenie zaplanowane na ten rok. Spółka zapowiada w 2026 roku jeszcze trzy odwierty, a podobny harmonogram ma obowiązywać w latach 2027 i 2028.

Lumina Metals tym symbolicznym odwiertem, chce pokazać, że projekt wszedł w nowy etap: z fazy badawczo-rozwojowej staje się przedsięwzięciem czysto przemysłowym, a obecne wiercenia służą już bezpośrednio projektowi zagospodarowania złoża, a nie kolejnym etapom badań. A po podpisaniu listu intencyjnego z KGHM Polska Miedź, nabiera bardzo konkretnych kształtów. Ale nikt nie ukrywa przed firmą jest jeszcze długa droga. Mało kto pamięta, że ta sama firma jeszcze niedawno nazywała się Miedzi Copper Corporation i przez prawie dekadę toczyła głośny spór z polskim państwem oraz KGHM o koncesje na te same złoża.

Kalendarium kopalni: kiedy ruszy pierwsza miedź?

Zgodnie z obecnymi deklaracjami spółki harmonogram wygląda następująco:

W latach 2026–2028 Lumina Metals prowadzi intensywny program odwiertów na złożu Nowa Sól. Każdego roku wykonywane są cztery wiercenia. Równolegle trwają badania środowiskowe, prace projektowe oraz przygotowanie dokumentacji do wniosku koncesyjnego.

Do 2030 roku spółka chce zakończyć procedurę uzyskiwania koncesji wydobywczej. Ma na to formalnie pięć lat od uzyskania kategorii C1, czyli od kwietnia 2025 roku.

W 2030 roku, zaraz po otrzymaniu koncesji, miałaby ruszyć budowa kopalni. Sama budowa potrwa od czterech do pięciu lat. Pierwsza produkcja miedzi i srebra przewidywana jest na rok 2035. Spółka szacuje, że około 70 procent wydobycia stanowić będzie miedź, a około 30 procent – srebro.

Czy ten harmonogram się utrzyma? Doświadczenie pokazuje, że projekty górnicze niemal zawsze się przedłużają. Procedury środowiskowe potrafią trwać latami, a protesty lub spory prawne – jeszcze dłużej.

Rok 2035 należy więc traktować jako termin optymistyczny.

Anatomia Lumina Metals

Aby zrozumieć dzisiejszą Luminę Metals, trzeba poznać kilka pięter układanki – bo to nie jest jedna firma, lecz cała struktura kapitałowa.

Na samej górze stoi Lumina Group (znana też jako Lumina Capital) – kanadyjski fundusz inwestycyjny z siedzibą w Vancouver, którego ojcem-założycielem jest Ross Beaty, kanadyjski miliarder górniczy uchodzący za jednego z najbardziej doświadczonych inwestorów w branży miedzi. Beaty od ponad dwóch dekad konsekwentnie tworzy serię spółek pod marką „Lumina” (Lumina Copper, Lumina Gold, Lumina Royalty), które rozwijają projekty surowcowe w Ameryce Południowej i Europie.

Pod Lumina Group znajduje się Lumina Metals Corp. – spółka, która do 2024 roku działała w Polsce pod nazwą Miedzi Copper Corporation (czasem zapisywaną jako Miedź Copper). Jej formalna siedziba mieści się w Luksemburgu. Zmiana nazwy z Miedzi Copper na Lumina Metals to klasyczny rebranding – ta sama spółka, ten sam kapitał, ten sam projekt, ale po latach prawnych batalii nowa marka, która ma przyciągać inwestorów na giełdzie w Toronto.

Najniżej w strukturze stoi szereg polskich spółek-córek, które faktycznie posiadają koncesje. Najważniejszą z nich jest Zielona Góra Copper Sp. z o.o. – to ona w kwietniu 2025 roku otrzymała zatwierdzenie dokumentacji geologicznej złoża Nowa Sól w kategorii C1 i to jej nazwisko widnieje na decyzjach Ministerstwa Klimatu i Środowiska. W przeszłości w obrębie grupy Miedzi Copper działało także co najmniej pięć innych polskich spółek z „Copper” w nazwie – Leszno Copper, Florentyna Copper, Mozów Copper, Ostrzeszów Copper i Wilcze Copper – które do końca 2013 roku uzyskały łącznie 13 koncesji na poszukiwanie złóż miedzi w bezpośrednim sąsiedztwie obszarów wydobywczych KGHM.

Polską częścią operacji od początku zarządza prof. Stanisław Speczik, postać dla branży kluczowa: były prezes KGHM, były wiceminister Skarbu Państwa w rządzie Marka Belki, były dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego. Przez wiele lat pełnił funkcję dyrektora generalnego Miedzi Copper, dziś odpowiada za eksplorację w Lumina Metals. Stery zarządcze całej grupy kanadyjskiej trzyma natomiast prezes Jordan Pandoff. W 2019 roku do zarządu Miedzi Copper dołączył też Konrad Raczkowski, były wiceminister finansów (2015–2016) i były wiceprezes Banku Ochrony Środowiska.

To właśnie ta struktura – kanadyjski fundusz, luksemburska spółka holdingowa i kilka polskich spółek operacyjnych – stoi dziś przed szansą wybudowania jednej z największych europejskich kopalń miedzi.

Co naprawdę zapisano w liście intencyjnym z KGHM?

Sam list intencyjny – ogłoszony m.in. na giełdzie w Toronto – nie jest jeszcze umową handlową. Nie gwarantuje dostaw, nie ustala cen i nie przyznaje wyłączności. Określa natomiast ramy rozmów. Obie firmy mają wspólnie pracować nad kwestiami technicznymi i handlowymi: jak duże mogą być przyszłe dostawy koncentratu, jaka powinna być jego jakość, czy będzie zgodny metalurgicznie z technologią KGHM oraz jak go transportować.

Logistyka wydaje się dla obu stron wręcz wymarzona. Złoże Nowa Sól leży zaledwie około 25 kilometrów od Huty Miedzi Głogów – jednej z największych instalacji przetwórstwa miedzi na świecie i obecnie kluczowego zakładu KGHM. Koncentrat z nowej kopalni mógłby trafiać do Głogowa koleją, drogą lub nawet rurociągiem. Spółka deklaruje, że wybierze najefektywniejsze rozwiązanie.

Prezes Lumina Metals Jordan Pandoff, który pojawił się na Europejskim Kongresie Gospodarczym, wprost wskazywał, że KGHM to dla Kanadyjczyków najbardziej oczywisty odbiorca. KGHM również nie ukrywa zainteresowania. Wiceprezes spółki Zbigniew Bryja podczas tego samego kongresu wskazywał, że przerób cudzego koncentratu w polskich hutach to dla KGHM dodatkowy strumień przychodów. W branży miedziowej dochody z tzw. marży rafineryjnej są standardowym źródłem zysku dla firm hutniczych. Lumina Metals nie planuje budowy własnej huty – cały koncentrat ma trafiać właśnie do KGHM.

Co istotne, dziś relacje między obiema firmami zdają się być zupełnie inne niż jeszcze parę lat temu. W okresie sporów koncesyjnych Miedzi Copper i KGHM były bezpośrednimi rywalami. Sprawy w sądach administracyjnych, arbitraż międzynarodowy, prokurator – obie strony przez lata występowały przeciwko sobie. Dziś, przy złożu Nowa Sól (na które KGHM nigdy nie miał ważnej koncesji), partnerstwo z polskim gigantem stało się dla Luminy Metals atutem strategicznym. Kolejne batalie o koncesje na sporne obszary, takie jak Bytom Odrzański, są jednak wciąż otwarte.

Pierwsza zielona kopalnia w Europie?

Jednym z elementów, który Lumina Metals podkreśla najmocniej, jest filozofia tzw. zielonej kopalni. Ma to być zakład bez stawów osadowych i hałd na powierzchni ziemi. Około 80 procent urobku ma zostać zwrócone pod ziemię w postaci pasty wypełniającej wyrobiska górnicze. Reszta zostanie przerobiona na piasek oraz węglan wapnia – surowce użyteczne dla rolnictwa i cementowni. Dodatkowo w kopalni mają być stosowane pojazdy elektryczne i innowacyjny system chłodzenia oparty na lodowym szlamie.

– Chcemy, żeby to była pierwsza zielona kopalnia w Europie – zapowiadał prof. Speczik podczas pokazu wiercenia.

Brzmi ambitnie, ale w branży surowcowej takie deklaracje nie są dziś rzadkością. Komisja Europejska zaostrza wymogi środowiskowe, a inwestorzy finansujący nowe kopalnie pytają nie tylko o zasoby, lecz także o ślad węglowy i gospodarkę wodną. Dla Luminy Metals zielony charakter projektu to nie tylko deklaracja – to także argument w rozmowach z bankami, funduszami inwestycyjnymi oraz z Komisją Europejską, która od kilku lat coraz głośniej mówi o konieczności uniezależnienia się od importu surowców krytycznych z Chin i Ameryki Południowej.

Kwestie środowiskowe staną się zresztą jednym z najważniejszych pól bitwy w nadchodzących latach. Każdy odwiert, każde pozwolenie wodno-prawne i każda decyzja środowiskowa będzie analizowana zarówno przez urzędy ochrony środowiska, jak i organizacje pozarządowe oraz lokalne społeczności.

Lubuskie przygotowuje się na rewolucję

W województwie lubuskim mówi się o inwestycji jako o szansie pokoleniowej. Niezbyt zamożne, peryferyjne województwo, które od lat zmaga się z niskimi inwestycjami i odpływem młodych ludzi, mogłoby stać się jednym z najważniejszych ośrodków przemysłu surowcowego w Europie.

Z raportu firmy doradczej EY, przygotowanego na zlecenie Lumina Metals oraz drugiej kanadyjskiej grupy The Electrum Group, wynika, że już sama faza inwestycyjna – czyli lata 2026–2033 – generowałaby średniorocznie około 19 tysięcy miejsc pracy. Mowa zarówno o miejscach bezpośrednich, jak i pośrednich oraz w branżach wspierających. Roczna wartość dodana dla regionu w tym okresie może sięgnąć blisko 1,97 miliarda złotych.

Po uruchomieniu wydobycia liczby są jeszcze większe. Raport mówi o 38,6 tysiąca miejsc pracy średniorocznie, w tym około 3650 osób zatrudnionych bezpośrednio przy kopalni. Roczna wartość dodana dla regionu wzrośnie do około 10,85 miliarda złotych. W skali całego kraju, jeśli zarówno Lumina Metals, jak i The Electrum Group zrealizują swoje plany, mowa o 27 miliardach złotych łącznych nakładów oraz nawet 70 tysiącach nowych miejsc pracy.

To dane, których w województwie lubuskim nikt nie pamięta od czasu transformacji ustrojowej. Lubuskie należy do regionów najbardziej narażonych na wyludnianie. Nowa kopalnia miałaby zatrzymać ten proces, dając młodym powód, by zostać.

Najgorętszy temat: podatek miedziowy

Cała ta sielanka ma wyraźną rysę. Nazywa się: opodatkowanie wydobycia miedzi i srebra w Polsce. Według raportu EY sumaryczna efektywna stawka opodatkowania działalności górniczej w Polsce wynosi około 79 procent, podczas gdy średnia dla innych krajów oscyluje wokół 38 procent. Sam podatek od kopalin – wprowadzony w 2012 roku – ma formułę uzależnioną wyłącznie od cen rynkowych metali oraz wielkości wydobycia, bez żadnej ulgi na inwestycje. KGHM, jedyny obecnie płatnik tego podatku, w 2024 roku zapłacił do budżetu rekordowe niemal 3,9 miliarda złotych.

Dla Luminy Metals taki poziom obciążeń to realna bariera wejścia. Inwestorzy patrzący na projekt Nowa Sól z Toronto, Londynu czy Frankfurtu zadają pytanie: jak długo trzeba będzie odzyskiwać kapitał włożony w budowę kopalni, jeśli państwo zabierze tak dużą część przychodów? Sam Pandoff wielokrotnie wskazywał, że żaden biznes nie utrzyma się przy tak wysokich daninach.

Dlatego ogłoszone w maju 2025 roku przez ministrów Domańskiego i Jaworowskiego plany obniżenia podatku miedziowego od 2026 roku oraz wprowadzenia od 2029 roku ulgi inwestycyjnej są dla branży kluczowe. Autorzy raportu EY oceniają, że łączny poziom opodatkowania działalności górniczej powinien oscylować w przedziale 40–50 procent. Wówczas Polska – ich zdaniem – mogłaby zwiększyć produkcję miedzi w koncentracie z obecnych około 400 tysięcy ton do ponad miliona ton rocznie.

Temat ten wraca też w debacie dotyczącej bezpieczeństwa surowcowego Unii Europejskiej. W ramach unijnego Critical Raw Materials Act państwa członkowskie mają prowadzić politykę przyjazną nowym kopalniom – pod warunkiem, że spełniają normy środowiskowe.

Plany giełdowe Lumina Metals

Lumina Metals już przeprowadziła ofertę publiczną w Kanadzie. W kwietniu 2026 roku spółka złożyła w kanadyjskich organach nadzoru zaktualizowany prospekt emisyjny, a kilka tygodni później oficjalnie zadebiutowała na Toronto Stock Exchange. Równolegle złożyła wniosek do Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie o dopuszczenie akcji do obrotu w ramach tzw. dual listingu.

W ciągu najbliższych pięciu lat firma zamierza wydać w Polsce około miliarda złotych na dalsze prace projektowe, kolejne odwierty, dokumentację techniczną i przygotowanie infrastruktury pod przyszłą kopalnię. Sama budowa będzie wymagała wielokrotnie większych pieniędzy – zwykle takie inwestycje finansowane są przez konsorcja banków, fundusze infrastrukturalne, agencje kredytów eksportowych oraz partnerów strategicznych.

Dla GPW byłoby to wyjątkowe wydarzenie. Polska giełda od lat boryka się z niedoborem dużych debiutów, zwłaszcza w sektorze surowcowym. Pojawienie się drugiej – obok KGHM – spółki miedziowej notowanej w Warszawie mogłoby ożywić cały segment.

Co to wszystko oznacza dla Polski i dla Europy

Z punktu widzenia gospodarki narodowej projekt Nowa Sól jest czymś więcej niż tylko kolejną kopalnią. Miedź zalicza się dziś do najważniejszych surowców na świecie. Bez niej nie powstaną auta elektryczne, sieci przesyłowe, magazyny energii ani serwerownie obsługujące sztuczną inteligencję. Według prognoz branżowych globalny popyt na miedź w nadchodzących latach będzie znacznie przewyższał podaż, a świat czeka strukturalny niedobór tego surowca.

Polska, dysponując zasobami w skali europejskiej wręcz unikatowymi (szóste miejsce na świecie pod względem udokumentowanych złóż miedzi), znajduje się w pozycji, której zazdroszczą jej inni. Paradoks polega na tym, że jako producent zajmujemy dopiero 13. miejsce, a nasza produkcja od lat spada. KGHM jest dziś drugim największym producentem srebra na świecie. Uruchomienie kopalni pod Nową Solą oznaczałoby dodatkowe miliony ton miedzi i miliardy uncji srebra, które w dużej części trafiłyby do polskiej gospodarki – jako podatki, jako miejsca pracy, jako wartość dodana dla przemysłu.

Z punktu widzenia Unii Europejskiej projekt jest szansą na zmniejszenie zależności od dostaw spoza wspólnoty. Większość koncentratu miedzi przerabianego dziś w europejskich hutach pochodzi z Ameryki Południowej i Afryki, a coraz więcej kontroli nad tymi łańcuchami dostaw przejmują Chiny.

Mimo entuzjazmu trzeba podkreślić, że projekt Nowa Sól wciąż znajduje się przed kluczowymi decyzjami. Lumina Metals nie ma jeszcze koncesji wydobywczej. Nie ma też ostatecznych decyzji środowiskowych ani podpisanych umów komercyjnych z KGHM.

Niewiadomych jest kilka. Po pierwsze – ostateczny model finansowania. Czy spółka pozyska kapitał wyłącznie z giełdy, czy przez kredyty bankowe albo wejście inwestora strategicznego? Po drugie – polityka podatkowa. Czy zapowiadane reformy podatku miedziowego rzeczywiście zostaną zrealizowane i utrzymane w długim horyzoncie? Po trzecie – akceptacja społeczna. Mieszkańcy gmin Sława, Nowa Sól i Wschowa mają wiele pytań o wpływ kopalni na środowisko, gospodarkę wodną oraz infrastrukturę. Po czwarte – losy starego sporu o koncesje na inne obszary, w tym Bytom Odrzański. Międzynarodowy arbitraż z Polską, choć dziś wyciszony, formalnie wciąż nie został zamknięty.

I jest jeszcze jedna fundamentalna wątpliwość, którą lata temu sformułował Wojciech Jakóbik z Biznes Alert: czy kanadyjski fundusz Lumina chce naprawdę zbudować kopalnię, czy też – zgodnie z uwagą przekazaną przez samego Rossa Beaty’ego cytowanego przez Business Insidera – jego docelowym modelem jest doprowadzenie projektu do koncesji wydobywczej i odsprzedanie go innej spółce gotowej do inwestycji. Dotychczasowe ruchy Luminy Metals (otwarcie biura w Nowej Soli, wejście na giełdę, list intencyjny z KGHM) przemawiają raczej za pierwszą wersją. Ale ostateczna odpowiedź padnie dopiero wtedy, gdy spółka zdobędzie koncesję wydobywczą.

Krótka historia projektu. Od 2010 roku do dziś

Lata 2010–2011. W południowo-zachodniej Polsce zaczyna się intensywny ruch związany z poszukiwaniem nowych złóż miedzi. Tradycyjny region wydobywczy KGHM – tzw. Stara Miedź pod Lubinem, Polkowicami i Głogowem – stopniowo się wyczerpuje. Kanadyjski fundusz Lumina Group wchodzi do gry, zakładając Miedzi Copper Corporation. Jako szefa polskich operacji ściąga prof. Stanisława Speczika.

2011. Miedzi Copper otrzymuje pierwszą koncesję poszukiwawczą w rejonie Nowej Soli. Od tego momentu spółka koncentruje prace na obszarze województwa lubuskiego, pograniczu z Wielkopolską i Dolnym Śląskiem.

Rok 2012. Polski rząd wprowadza specjalny podatek od wydobycia miedzi i srebra – później jeden z najtrudniejszych politycznych tematów dla całej branży. Tego samego roku KGHM oraz Leszno Copper (spółka-córka Miedzi Copper) składają wnioski o koncesje na obszary częściowo się pokrywające: Bytom Odrzański, Kotla, Niechlów oraz Kulów-Luboszyce.

Jesień 2013. Miedzi Copper wykonuje pierwszy odwiert w Lubuskiem – na złożu Mozów. Każdy odwiert sięga około dwóch kilometrów w głąb ziemi i kosztuje miliony złotych. Każdy też dostarcza konkretnych danych o tym, ile naprawdę miedzi i srebra leży pod ziemią. Do końca 2013 roku spółki z grupy Miedzi Copper mają już 13 koncesji poszukiwawczych.

Styczeń 2014. Ministerstwo Środowiska udziela koncesji na obszary Kotla i Bytom Odrzański spółce Leszno Copper, a na część Kulowa-Luboszyc – KGHM. Decyzja wywołuje burzę. Premier Donald Tusk publicznie wyraża zdziwienie tym, że strategiczne złoża trafiły do nieznanej spółki, i grozi skierowaniem sprawy do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Połowa 2014. Minister środowiska Maciej Grabowski cofa wcześniejsze decyzje koncesyjne i kieruje sprawę do ponownego rozpatrzenia. To początek długiej, prawniczej batalii.

Listopad 2014. Sejm uchwala nowelizację prawa geologicznego i górniczego. Od 1 stycznia 2015 roku zmieniają się zasady przyznawania koncesji – teraz większą rolę odgrywa nie kolejność wniosków, lecz inne kryteria, takie jak doświadczenie i technologia. Zmiana faktycznie wyrównuje pozycję KGHM wobec kanadyjskiego konkurenta.

Przełom 2014/2015. Miedzi Copper rozpoczyna międzynarodowe postępowanie arbitrażowe przeciwko Polsce, korzystając z dwustronnej umowy o ochronie inwestycji (BIT). Według publikowanych w mediach szacunków roszczenia mogą sięgnąć nawet 5 miliardów złotych.

2015. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznaje cofnięcie koncesji za niezgodne z prawem.

Wrzesień 2016. Ówczesny główny geolog kraju, wiceminister środowiska Mariusz Orion Jędrysek, składa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z przyznaniem koncesji Kanadyjczykom. Sprawa trafia do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Postępowanie nigdy nie kończy się postawieniem zarzutów.

Listopad 2017. Naczelny Sąd Administracyjny wydaje wyroki w sprawach Bytomia Odrzańskiego i Kulowa-Luboszyc. Sprawy wracają do ministerstwa. Decyzji wciąż brak.

2019. Do zarządu Miedzi Copper dołącza Konrad Raczkowski. Spółka systematycznie zwiększa skalę prac geologicznych w okolicach Nowej Soli. Jednocześnie cały czas trwa międzynarodowy arbitraż.

22 stycznia 2020. Sejm uchwala kontrowersyjną nowelizację prawa geologicznego i górniczego, która pozwala dokończyć stare postępowania koncesyjne na zasadach sprzed 2015 roku. Krytycy nazywają ją „lex Miedzi Copper”. Wadim Tyszkiewicz, senator i były prezydent Nowej Soli, wskazuje wówczas, że Kanadyjczycy zainwestowali już w okolicach miasta około 400 milionów złotych. Pojawiają się też podejrzenia, że ustawa ma na celu uniknięcie niekorzystnego dla Polski wyroku w arbitrażu.

2022. KGHM otrzymuje koncesję na rozpoznanie złoża Bytom Odrzański. Kilka miesięcy później decyzja zostaje uchylona przez WSA. Polska Miedź składa kasację. Spór trwa.

2024. Spółka przeprowadza rebranding. Z Miedzi Copper Corporation zostaje Lumina Metals Corp. Decyzja jest wyraźnie strategiczna – nowa nazwa ma kojarzyć się z międzynarodową grupą inwestycyjną Rossa Beaty’ego, a nie z prawniczymi sporami sprzed dekady.

Kwiecień 2025. To prawdopodobnie najważniejsza data w dotychczasowej historii projektu. Zielona Góra Copper otrzymuje od Ministerstwa Klimatu i Środowiska zatwierdzenie dokumentacji geologicznej złoża Nowa Sól w kategorii C1. Innymi słowy – państwo polskie zaczyna postrzegać to złoże jako realne, a nie tylko hipotetyczne. Spółka dostaje pięć lat wyłączności na ubieganie się o koncesję wydobywczą.

Maj 2025. Rząd Donalda Tuska – minister finansów Andrzej Domański i minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski – ogłasza, że od 2026 roku zamierza obniżyć podatek miedziowy. Koszt tej zmiany dla budżetu szacowany jest na 500 milionów złotych w 2026 roku, 750 milionów rocznie w latach 2027–2028, a w ciągu dekady – nawet 10 miliardów złotych.

6 maja 2026. Pierwszy odwiert 2026 roku w lasach pod Sławą oraz list intencyjny z KGHM. Z punktu widzenia inwestora to przejście z fazy „mówimy o kopalni” do fazy „budujemy kopalnię”. Spółka ma teraz pięć lat na uzyskanie koncesji wydobywczej.


Total
0
Shares
Related Posts

Powered by the Tomorrow.io Weather API
Total
0
Share